Aktualności

Ślęza - KS Polkowice: wypowiedzi pomeczowe

slepolkwyp

Oto, co po meczu Ślęza Wrocław - KS Polkowice powiedzieli członkowie sztabów szkoleniowych i piłkarze obu zespołów.

 

 

 

Marcin Herc (trener bramkarzy Ślęzy): „Chcieliśmy zakończyć sezon z fasonem, zdobywając trzy punkty. Nie udało się, bo Polkowice były dziś skuteczniejsze. Po dobrym, pełnym walki spotkaniu przegrywamy ostatni mecz sezonu. Teraz czas na odpoczynek, bo pracowity sezon za nami. Awans zapewniło sobie GKS Jastrzębie. Gratulacje i powodzenia w II lidze. Dziś kończymy, za chwilę znów zaczniemy. Tylko derbów na Oporowskiej żal”

 

 

Enkelid Dobi (trener KS Polkowice): „Grały dziś dwie bardzo dobre drużyny, które mają ten sam pomysł, a więc chcą grać otwartą grę, mają pomysł jak ją budować i wydaje mi się że przez to nie było za wiele sytuacji w pierwszej połowie. Myślę jednak, że zasłużenie wygraliśmy, bo patrząc na cały mecz mieliśmy więcej sytuacji, m.in. niewykorzystany rzut karny. Chcę jednak pogratulować Ślęzie dobrej postawy, bo choć to młody zespół to chce on grać w piłkę. Nas bardzo cieszy ta wygrana, bo skończyliśmy dzięki niej sezon na dobrym miejscu.

 

Marcin Wdowiak (Ślęza): „Szkoda, że w ostatnim meczu doznaliśmy goryczy porażki ponieważ fajnie byłoby zakończyć sezon zwycięstwem, ale niestety dziś przeciwnik okazał się lepszy i moim zdaniem wygrał zasłużenie. Z mojej strony chciałbym podziękować przede wszystkim chłopakom jak i całemu sztabowi a także kibicom za ten sezon ponieważ uważam, że pokazaliśmy, że potrafimy fajnie grać w piłkę, a także to że w tej drużynie jest spory potencjał.”

 

Dawid Wacławczyk (KS Polkowice): „Warunki dla obu zespołów były dziś ciężkie. Bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz na zakończenie sezonu, żeby zająć jak najwyższą lokatę w tabeli na koniec rozgrywek. Jesteśmy szczęśliwi, bo trzy punkty jadą do Polkowic. Mamy bardzo młody i obiecujący na przyszłość zespół. Ślęza zaskoczyła nas trochę wysokim pressingiem, ale poradziliśmy sobie z tym. Myślę, że w przyszłym sezonie będziemy liczyć się w trzeciej lidze.”

 

 

Wojciech Fryt