Aktualności

Bez punktów na koniec sezonu

sliderpolk

W rozegranym w Oławie meczu 34. kolejki rozgrywek III ligi (grupa 3) Ślęza Wrocław przegrała z KS-em Polkowice 0:2






Nie udało się wrocławskiej Ślęzie zdobyć punktów w pożegnalnym meczu sezonu. Po niezłym meczu drużyna z Polkowic okazała się lepsza i było to jak najbardziej zasłużone zwycięstwo gości. To oni dziś byli na ciężkim oławskim boisku stroną przeważającą, stwarzającą więcej okazji, a co najważniejsze skuteczniejszą. Żółto-czerwoni nie zagrali natomiast tak dobrze jak w środowym meczu z rezerwami Miedzi, choć ambicji i zaangażowania nie można im było odmówić.

Przez pierwszy kwadrans obie drużyny grały głównie w środku pola. Nie brakowało walki, ale za to ani jednym, ani też drugim nie udało się stworzyć choćby jednej groźnej sytuacji podbramkowej. Sytuacja uległa zmianie w 16 min. gdy goście przeprowadzili kontratak po którym Wojciech Konefał umieścił piłkę w siatce. Od tego momentu akcje zaczęły przenosić się to na jedną to na drugą stronę. W 20 min. niecelnie główkował Maciej Firlej, a chwilę potem Ariel Famulski posłał piłkę nad poprzeczką. W 23 min. po składnej akcji Ślęzy wydawało się, że Przemysła Dubiel zdoła doprowadzić do wyrównania, lecz odważnym wyjściem zapobiegł temu Damian Primel. Polkowiczanie nie zamierzali poprzestać na jednej bramce. Michał Bednarski uderzył wysoko nad poprzeczką, a strzał Karola Fryzowicza był zbyt lekki by zaskoczyć Sebastiana Idziorka. W 38 min. Dubiel bardzo ładnie przymierzył i wydawało się, że piłka musi wylądować w bramce, a tymczasem jej lot zdołał jeszcze przeciąć Dawid Wacławczyk. Podobna sytuacja miała w 41 min, gdy tym razem jeden z defensorów KS-u zdołał zablokować strzał Firleja. Tuż przed przerwą znakomitej sytuacji dla gości nie zdołał wykorzystać Bednarski.

Po przerwie pierwszy strzał był dziełem Mateusza Kluzka, ale nie był on na tyle precyzyjny by mógł zaskoczyć Primela. W 60 min. sędziujący to spotkanie Kacper Hołojda wykazał się niekonsekwencją dyktując rzut karny za zagranie piłki ręka przez Kajetana Łątkę. Nie negujemy tej decyzji, bowiem była ona jak najbardziej prawidłowa, tylko dlaczego arbiter z Wałbrzycha nie podjął takiej samej kilka minut wcześniej, gdy po strzale Firleja piłkę w polu karnym zatrzymał ręką jeden z piłkarzy Polkowic. Do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Bednarski. Uderzył w prawy dolny róg, ale ta nie wylądowała w bramce, bo kapitalną interwencja popisał się Idziorek. W tym momencie zaświtała nam nadzieja że zmarnowany karny może się zemścić na drużynie z Polkowic. Nic takiego nie miało jednak miejsca. A mogło być jeszcze ze gorzej, gdyby nieporozumienie  Marcina Wdowiaka i Filipa Olejniczaka  wykorzystał Maciej Bancewicz. Goście w tym okresie częściej strzelali, ale dwie bardzo dobre okazje zmarnowała też Ślęza. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Adrian Niewiadomski posłał piłkę głową w ręce Primela, a jeszcze lepszą szansę miał Kornel Traczyk, który też niestety dla nas dał się wykazać golkiperowi Polkowic. W 88 min. goście wykorzystali fakt, że Ślęza grała już bardzo odkryta i po kontrataku Tomasz Wojciechowski ustalił końcowy rezultat.

Szkoda, że w ostatnim meczu nie udało się żółto-czerwonym zdobyć choćby punktu, ale z boiska mogli oni schodzić z podniesionymi głowami za to czego dokonali w całym sezonie. Jego podsumowanie już wkrótce ukaże się na naszej stronie.

ŚLĘZA WROCŁAW - KS POLKOWICE  0:2 (0:1)

0:1 Konefał 16;
0:2 Wojciechowski 88'

Ślęza - Idziorek, Mańkowski, Wdowiak, Kucharczyk, Łątka (84'Molski), Caliński (46'Niewiadomski), Olejniczak, Bohdanowicz, Firlej (68'Jakóbczyk), Kluzek, Dubiel (68'traczyk)
rezerwa - Palmowski, Jarczak, Korytek
KS Polkowice - Primel, Fryzowicz, Ptak, Wacławczyk, Ziemniak (48'Karmelita), Bancewicz (78'Kobiela), Nowacki (53;Galas), Famulski, Konefał, Surożyński, Bednarski (70'wojciechowski)
rezerwa - Furtak, Karpiński, Świdwa

Sędziowali - Kacper Hołojda oraz Krzysztof Dłużniak i Bartłomiej Nerlo (WS Wałbrzych)
Żółte kartki - Caliński (Ślęza), Wacławczyk, Ziemniek, Galas (KS Polkowice)
Widzów - 50

Dariusz Parossa