Aktualności

"Robimy to dla dzieciaków, nie dla siebie"

aefsadwsf

Jeśli uczestniczyliście w choćby jednej imprezie Ślęzy Wrocław, to na pewno poznaliście panią Justynę Łazarewicz. Jest ona niezwykle zaangażowana w działalność klubu, zawsze uczestniczy w organizacji Dnia Dziecka i Mikołajek. No i piecze niesamowite ciasta. Od niedawna to także pani prezes. A dokładnie pani prezes stowarzyszenia „My! Ślęza”. 

 

Dlaczego zdecydowali się Państwo powołać stowarzyszenie „My! Ślęza”?
JUSTYNA ŁAZAREWICZ:
Uczyniliśmy to, ponieważ my – rodzice młodych piłkarzy trenujących w Ślęze - bardzo angażujemy się w działalność klubu i robimy jak najwięcej, żeby nasze dzieci miały wielką frajdę z przynależenia do Ślęzy i trenowania w tym klubie. Od kiedy mamy stowarzyszenie nasze działania są bardziej sformalizowane i możemy działać z większym rozmachem. Po wakacjach chcemy mocno zaangażować się w poszukiwania sponsorów dla naszej akademii.

Na czym polega działalność w stowarzyszeniu?
Nasze zaangażowanie najbardziej widoczne jest podczas cyklicznych imprez organizowanych przez klub i nasze stowarzyszenie – w czerwcu jest to Dzień Dziecka, a w grudniu Mikołajki. Pracy jest dużo, bo zawsze staramy się, aby dzieci miały jak najwięcej atrakcji. Na przykład podczas ostatniego Dnia Dziecko zorganizowaliśmy stoisko gastronomiczne. Jeden z tatusiów załatwił stoły i parasol, inny mięso na grilla. Wszystko to bez ponoszenia kosztów. No, może w zamian za gadżet klubowy (śmiech).

Na Dniu Dziecka były też słynne już ciasta pieczone przez mamy młodych piłkarzy Ślęzy.
Tak, to już tradycja. I nikogo nie muszę szczególnie do tego namawiać. Rzucam hasło i mamy młodych piłkarzy same się zgłaszają, żeby upiec ciasto. A jak ktoś nie ma umiejętności przygotowywania ciast, to angażuje się w inny sposób, na przykład przy wydawaniu naszych słodkości. Sprzedajemy je za symboliczną kwotę, a cały dochód trafia do budżetu stowarzyszenia. Na tym to polega, żeby przy organizacji naszych imprez włożyć swój wysiłek i nie ponosić kosztów, a uzyskane środki przeznaczyć na dzieci trenujące w Ślęzie. Oczywiście nie możemy zapominać o naszych sponsorach. W tym roku ich zaangażowanie przeszło nasze oczekiwanie. Zawsze możemy na nich liczyć, bo stają na wysokości zadania.

Na co dzień pracy w stowarzyszeniu jest chyba mniej?
Tak. Nie angażujemy członków stowarzyszenia każdego dnia, bo przecież każdy z nas ma swoje obowiązki, swoją pracę. To nie na tym polega. Oczywiście widujemy się na przykład przy okazji treningów naszych młodych piłkarzy czy na turniejach, ale są to spotkania nieformalne. Zacieśniamy wtedy znajomości na stopie towarzyskiej. Tak naprawdę najwięcej pracy jest podczas wspomnianego Dnia Dziecka i Mikołajkach. Nie jest też tak, że na dzień przed imprezą zgłaszamy się z prośbą o pomoc. Wszystko jest planowane na miesiąc wcześniej, aby każdy miał czas i możliwości współuczestniczenia w tych przedsięwzięciach.

Do kalendarza imprez organizowanych przez stowarzyszenie wkrótce zostanie dopisana kolejna…
Tak, to będą klubowe Andrzejki, ale to już impreza tylko dla dorosłych (śmiech). To będzie spotkanie członków stowarzyszenia, rodziców wszystkich piłkarzy trenujących w klubie, szkoleniowców oraz sponsorów. Mamy już zarezerwowaną salę, a wszystko po to, by jeszcze bardziej się zintegrować.

Jak wygląda struktura stowarzyszenia „My! Ślęza”?
Wiceprezesem jest Agnieszka Kulejewska, skarbnikiem Maciej Kociemski, a komisję rewizyjną tworzą Edyta Szymańska, Robert Sawicki i Grzegorz Mielcarek. Nasze stowarzyszenie jest zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym, a składka miesięczna wynosi dziesięć złotych.

W jaki sposób można zapisać się do stowarzyszenia?
Można bezpośrednio u mnie pod numerem telefonu 605 911 017 lub mailowo (justyna.lazarewicz@slezawroclaw.pl). Zachęcam, aby zapisywać się do stowarzyszenia. My to wszystko robimy nie dla siebie, tylko dla dzieciaków. Chcemy, żeby realizowały się na boisku, integrowały z innymi dziećmi i mieli możliwość rywalizacji sportowej.

Na zdjęciu z lewej strony Justyna Łazarewicz, prezes stowarzyszenia "My! Ślęza".