Aktualności

Wspaniały sezon złotych kadetek

s

Zespół kadetek MKS MOS Procom System Ślęza Wrocław zakończył rozgrywki 2016/2017 zdobyciem tytułu Mistrza Polski. Przyszedł więc czas na to, by podsumować ten znakomity sezon.




Od kilku lat młodzieżowe zespoły MOS Ślęzy Wrocław dostarczają nam sporo radości, rok po roku sięgając po medale Mistrzostw Polski. W kategorii młodziczek były to 2. miejsce w roku 2014, oraz mistrzowskie tytuły w latach 2015 i 2016. Kadetki, przed rokiem sięgnęły po brązowe medale, minimalnie przegrywając w półfinale z późniejszym mistrzem, zespołem Widzewa Łódź. Teraz możemy sobie tylko gdybać, co by się stało gdyby w finałowym turnieju mogła zagrać kontuzjowana Weronika Hipp. Jakby nie patrzeć przez te kilka lat MOS Ślęza ugruntowała swoją dominującą pozycję w młodzieżowym żeńskim baskecie.

Przed startem obecnego sezonu nie ukrywaliśmy, że liczymy na kolejny medal, a zespołem z którym wiązaliśmy największe nadzieje były kadetki. Zanim one przystąpiły do finałowych zmagań, przeżyliśmy zawód związany z występem juniorek. Nikt co prawda nie wymagał od tego grającego w bieżących rozgrywkach młodszym rocznikiem zespołu zdobycia medali (na takie oczekujemy za rok), ale brak awansu do czołowej ósemki jest z pewnością sporym rozczarowaniem. Do turnieju finałowego zakwalifikowały się za to młodziczki, i to jest już duży sukces tej drużyny. W rozpoczynających się 14 czerwca w Piasecznie zawodach MOS Ślęza nie będzie zaliczana do grona faworytów, co nie oznacza jednak, że nie może sprawić miłej niespodzianki.

W poprzednim roku, gdy Marian Czajkowski przejął drużynę rocznika 2002, praktycznie nikt nie stawiał na to, że osiągnie ona tak wspaniały sukces. Mówiło się, że dobrze będzie gdy awansuje ona do turnieju finałowego. Tymczasem trener Czajkowski wraz ze swoimi podopiecznymi przez cały sezon nie zaznali goryczy porażki i sięgnęli po mistrzowski tytuł. W bieżących rozgrywkach dziewczyny przeszły do kategorii kadetek i stworzyły zespół wspólnie z koleżankami rocznika 2001. W rozgrywkach dolnośląsko-lubuskiej ligi kadetek pieczę na drużyna sprawował wciąż Marian Czajkowski, który w większości spotkań korzystał z koszykarek z rocznika 2002. Ich o rok starsze koleżanki wzmacniały zespół od czasu do czasu, głównie w tych najważniejszych spotkaniach (Weronika Hipp zagrała 2. razy). Wrocławianki można powiedzieć, że przeszły przez te rozgrywki spacerkiem, wygrywając we wszystkich 18-stu meczach. Praktycznie nie miały sobie równych. o czym mogą świadczyć wyniki z drugim w tabeli AZS-em Gorzów Wlkp (77:59 i 89:53) i trzecim Basketem Zgorzelec (85:34 i 86:32). Większość pozostałych spotkań kończyła się zazwyczaj rozgromieniem drużyn przeciwnych różnicą 50, 60 i więcej punktów. Wyjątkiem jest jedynie spotkanie w Głogowie, gdy grająca bez dziewczyn rocznika 2001 MOS Ślęza (poza Tas i Nawrocką) wygrała zaledwie 50:46. Zespól Chrobrego może zatem się poszczycić faktem, że w całym sezonie to właśnie on przegrał najmniejszą różnicą punktów z Mistrzem Polski. Najwięcej punktów w sezonie zasadniczym zdobyły - Kornelia Szeremeta 158 w 8. meczach, Anna Tas 153/18, Alicja Rogozińska 146/9, Aleksandra Rój 139/18, Sara Pająk 131/18 i Daria Radziszewska 130/16. W niektórych meczach na parkiecie występowały też dziewczyny z rocznika 2003 - Jagna Sosińska, Monika Harasimów,  Małgorzata Czymerska i Zuzanna Pudło. Ta ostatnia grała również w drużynie w dalszym etapie sezonu.

Do turnieju półfinałowego, który rozegrany został we Wrocławiu drużyna przygotowywana była już przez trenera Romualda Krauzego, któremu pomagali Janusz Wierzbicki i Marian Czajkowski. Sam turniej nie dostarczył większych emocji, bo drużyny które przyjechały na zawody do hali przy. ul. Wojrowickiej ustępowały MOS Ślęzie różnicą co najmniej dwóch klas. Mogą o tym świadczyć wyniki - 93:35 z UKS-em Kartuzy, 82:51 z RMKS Rybnik i 107:47 z SKS 12 Warszawa.  Z jednej strony takie rezultaty mogły cieszyć, a z drugiej żałować można było, że żaden z przeciwników nie postawił się mocniej naszej drużynie, której przed decydującymi zawodami mogło brakować poważnego przetarcia. Mogliśmy też mieć pewne obawy, czy koszykarki MOS Ślęzy nie poczują się zbyt pewnie przed tarnowskim turniejem, ale o to odpowiednio już zadbali trenerzy, nie pozwalając swoim podopiecznym obrosnąć w piórka.

Turniej finałowy mamy doskonale w pamięci. W nim, tak jak w trakcie całego sezonu wrocławianki po kolei demolowały przeciwnika za przeciwnikiem. W każdym meczu MOS Ślęza wygrywała różnicą ponad 20 punktów, a finałowy 44-punktowy pogrom najlepiej świadczy, że w tym sezonie na kadetki ze stolicy Dolnego Śląska nie było silnych. Przypomnijmy jeszcze rezultaty z finałowego turnieju - z Tęczą Leszno 79:47, AZS-em Gorzów 82:59, LaBasketem Warszawa 69:46, PTK Pabianice 74:53 i w finale z GTK Gdynia 94:50.

Tytuł MVP przypadł Weronice Hipp, a nagrodę indywidualną otrzymała też Kornelia Szeremeta.

W finałowym turnieju grały i punkty zdobywały - Weronika Hipp 125 (18), Kornelia Szeremeta 89 (8), Alicja Rogozińska 59 (2), Magdalena Obrocka 43, Katarzyna Hyży 32, Agata Szmyrka 25, Daria Radziszewska 7, Anna Tas 6, Anna Jasińska 6, Aleksandra Rój 4, Marta Nawrocka 2, Sara Pająk, Zuzanna Pudło.

Do mistrzowskiego zespołu zaliczają się też dziewczyny, które nie zagrały w Tarnowie, ale wcześniej występowały w rozgrywkach ligowych, a są to - Aleksandra Strzelczyk, Hanna Ludwiczyńska, Dominika Stasiak, Jagna Sosińska, Monika Harasimów, Nadia Czerwińska i Małgorzata Czymerska.

Na koniec podziękowania które należą się fizjoterapeucie Krzysztofowi Wojtasiakowi, a przede wszystkim wspaniałym rodzicom, którzy przez cały sezon gorącym dopingiem wspomagali swoje córki.

Za nami sezon 2016/2017, ale myślami już jesteśmy przy następnym. W nim również oczekiwać będziemy na medale Mistrzostw Polski. Dziewczyny z rocznika 2001 wraz o rok starszymi koleżankami powalczą o nie w kategorii juniorek, a te z 2002r. za zadanie będą miały obronę mistrzowskiego tytułu w kategorii młodziczek.


Dariusz Parossa